I nie ma w nikim innym zbawienia... »

W co wierzymy


Wyznanie wiary Kościoła Zielonoświątkowego


   - Wierzymy, że Pismo Święte – Biblia – jest Słowem Bożym, nieomylnym i natchnionym przez Ducha Świętego, i stanowi jedyną normę wiary i życia.

   - Wierzymy w Boga w Trójcy Świętej jedynego, w osobach Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

   - Wierzymy w Synostwo Boże Jezusa Chrystusa, poczętego z Ducha Świętego, narodzonego z Marii Dziewicy; w Jego śmierć na krzyżu za grzech świata i Jego zmartwychwstanie w ciele; w Jego wniebowstąpienie i powtórne przyjście w chwale.

   -Wierzymy w pojednanie z Bogiem przez opamiętanie i wiarę w ewangelię, w chrzest i Wieczerzę Pańską.

   - Wierzymy w chrzest Duchem Świętym, przeżywanie pełni Ducha i Jego darów.

   -Wierzymy w jeden Kościół, święty, powszechny i apostolski.

   - Wierzymy w uzdrowienie chorych jako znak łaski i mocy Bożej.

   - Wierzymy w zmartwychwstanie i życie wieczne.

Wywiad z pastorem Jerzym Ogonowskim

(Anna Śniadała): Od pewnego czasu można przeczytać w "Rozmaitościach", że na swoje nabożeństwa zaprasza Chrześcijański Kościół Zielonoświątkowy w Ostrołęce. Jaka jest historia powstania tego kościoła?

(Jerzy Ogonowski): - Kościół Zielonoświątkowy jest kościołem ewangelicznym typu charyzmatycznego i należy do grupy kościołów-protestanckich. Zielonoświątkowcy wywodzą swoje korzenie z tzw. "holiness groups", czyli grup uświęceniowych, działających w ubiegłym stuleciu w łonie Kościoła Metodystycznego. Jedna z takich grup na przełomie wieków doświadczyła przeżycia mówienia innymi językami - przeżycia, które było także udziałem uczniów Jezusa Chrystusa w dniu Zielonych świąt, kiedy został zesłany Duch Święty. W ten sposób wypełniła się obietnica Jezusa, że jego uczniowie zostaną przyobleczeni "mocą z wysokości". Po otrzymaniu jej poszli i zaczęli głosić ewangelię. To był punkt przełomowy w dziejach chrześcijaństwa - Kościół powstał, kiedy został na niego wylany Duch Święty.

Skąd pochodzi nazwa Kościoła Zielonoświątkowego?

- Nazwa "Zielonoświątkowcy" jest w zasadzie przezwiskiem. W ten sposób inne wyznania chrześcijańskie nazwały wierzących, akcentujących znaczenie chrztu Duchem Świętym i daru mówienia innymi językami.

Jakie zasady wiary wyznajecie?

- Przede wszystkim wierzymy, że jedynym wiarygodnym autorytetem w sprawie wiary jest Biblia. Wierzymy, że cała Biblia jest natchniona przez Boga i nieomylna. Podobnie jak inne kościoły chrześcijańskie, wierzymy w Synostwo Boże Jezusa Chrystusa i Jego narodzenie z Marii, w śmierć Jezusa na krzyżu za grzechy świata, (to znaczy za grzechy każdego z nas osobiście), w Jego zmartwychwstanie i powtórne przyjście jako Pana. Wierzymy w chrzest Duchem Świętym, przeżywanie darów łaski, uzdrawianie przez wiarę w imieniu Jezusa, uwalnianie od nałogów. Wierzymy, że Bóg nadal jest Bogiem cudów, dla którego nie ma nic niemożliwego.

Jak wyglądają Wasze nabożeństwa?

- Naszym zdaniem, celem nabożeństwa jest osobiste spotkanie z Bogiem. Nie chodzi tu o odbycie pewnego religijnego rytuału, ale o żywą społeczność z Bogiem, która prowadzi do przemiany życia. Na nabożeństwach nie mamy sztywnych formuł, nie używamy modlitewników czy brewiarzy. Modlimy się zawsze własnymi słowami. Każde nabożeństwo zaczyna się od uwielbienia Boga, czyli dziękowania Bogu za Jego łaskę i działanie w naszym życiu. Potem głoszone jest Słowo Boże, kazanie oparte jest zawsze na fragmentach Biblii. Nasze nabożeństwa mają charakter otwarty ? każdy może podzielić się świadectwem, przeżyciem Bożej łaski czy odpo- wiedzią na modlitwę. Każdy może również poprosić zbór o modlitwę w jego intencji.

Jakie cechy są podkreślane przez ruch charyzmatyczny w kościołach chrześcijańskich różnych wyznań?

- Ruch charyzmatyczny podkreśla fakt, że dary Ducha Świętego są darem dla Kościoła wszystkich wieków, darem, który nie przeminął i może stać się doświadczeniem każdego dziecka Bożego. Uważamy, że dary Ducha: dary języków, nauczania, mądrości, proroctwa, duszpasterstwa, i inne są niezbędne do życia i rozwoju Kościoła.

Powiedział Pan, że Biblia stanowi dla Was jedyny fundament wiary. Czy za tym idzie odrzucenie tradycji?

- Nie, nie odrzucamy całej tradycji chrześcijańskiej. Przyjmujemy jedynie te elementy tradycji, które są zgodne z prawdą Słowa Bożego. Tradycją chrześcijańska jest np. święto obchodzenia Wielkiej Nocy. Polewanie się wodą i dzielenie jajkiem nie jest z całą pewnością tradycją chrześcijańską.

Dlaczego w kościołach ewangelicznych, także w Kościele Zielonoświątkowym nie ma rzeźb, obrazów?

- To oczywiste. Słowo Boże wyraźnie naucza, że Bóg jest Bogiem niewidzialnym i nie jest podobny do czegokolwiek, co zostało stworzone. Nie należy Go sobie wyobrażać. W Piśmie Świętym jest surowy zakaz oddawania chwały i czci jakimkolwiek przedmiotom, obrazom czy innym dziełom rąk ludzkich.

Chrześcijańskie wyznania ewangeliczne są często mylone z tzw. Świadkami Jehowy.

- Niestety, jesteśmy myleni, chociaż doktrynalnie dzieli nas ogromna przepaść.

Jaką rolę pełni w zborze pastor?

- Zadaniem pastora zboru jest prowadzenie pracy Kościoła, czuwanie nad przebiegiem nabożeństwa i reprezentowanie zboru w kontaktach oficjalnych.

Czy termin "pastor" Jest odpowiednikiem słowa "proboszcz"?

- Niezupełnie. W Kościele Zielonoświątkowym nie ma podziału na kler i laikat, nie ma strojów liturgicznych i innych wyróżników osób duchownych. Każdy, kto pokutował, przyjął Boże przebaczenie i żyje zgodnie z Bożą wolą, jest tak samo "duchowy" . Wierzymy, że łaska Boża i wszelkie Jego dary pochodzą bezpośrednio od Boga. Każdy może doświadczyć Bożego działania bez pośrednictwa innych osób. Pastorzy w naszym Kościele mają żony, rodziny, przeważnie pracują zawodowo, doświadczają wszelkich trosk i kłopotów przeciętnego człowieka.

Jak długo istnieje Kościół Zielonoświątkowy w Ostrołęce?

- Grupa chrześcijan - członków Kościoła Zielonoświątkowego spotyka się w Ostrołęce już od ponad 10 lat, ale oficjalnie zarejestrowany zbór działa od 1998 r. Jesteśmy pierwszym zarejestrowanym, ale nie jedynym kościołem ewangelicznym w Ostrołęce. Istnieje również bliska nam i zaprzyjaźniona grupa, związana z Kościołem Chrześcijan Baptystów.

Czy oprócz nabożeństw Wasz Kościół prowadzi Jeszcze jakąś działalność?

Cechą charakterystyczną Kościołów Zielonoświątkowych na całym świecie jest zaangażowanie w pracę wśród więźniów i osób uzależnionych od narkotyków czy alkoholu. Zbór w Ostrołęce również prowadzi Punkt Konsultacyjny dla Uzależnionych i ich Rodzin. Staramy się pomóc tym, którzy przez nałóg zniszczyli swoje życie. Wierzymy, że dla Boga nie ma za trudnych przypadków. Jezus Chrystus nie tylko uwalnia od nałogów; On leczy i ciało i psychikę, odnawia zerwane więzi z rodziną, przyjaciółmi. Ale najcenniejsze jest to, że On sam staje się dla nas Przyjacielem, który nas zna i kocha, na którym można polegać w trudnych chwilach.

Co to znaczy: być chrześcijaninem?

- Kiedyś Jezusa zapytano o to, jakie przykazanie jest największe. Jego odpowiedź była prosta i bezpośrednia: "Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej". Chrześcijaninem nie jest ktoś, kto wykonuje te czy inne przykazania i chodzi do kościoła. Chrześcijanin to ktoś, kto może powiedzieć, że Jezus Chrystus jest Panem jego życia, Oblubieńcem, na którego oczekuje. Chrześcijanin stale myśli o Bogu. Wiara nie jest tylko kwestią poglądów, jest decyzją serca.

Mieszka Pan w Ostrołęce od kilku lat. Czy łatwo było podjąć decyzję o wyjeździe z Warszawy?

- Moja żona miała przekonanie w sercu, że mamy się przeprowadzić do Ostrołęki, ale nie wywierała na mnie żadnej presji. Przyznaję, że nie chciałem tu mieszkać. Miałem bardzo dobrze płatną pracę, chciałem rozpocząć drugie studia i rozwijać się zawodowo. Warszawa kojarzyła mi się z mnóstwem możliwości, a Ostrołęka z końcem tego wszystkiego, moich ambitnych planów. Miałem jednak świadomość, że Bóg chce mnie dalej poprowadzić. Kiedy odważyłem się wprost Go o to zapytać, otrzymałem Słowo z II Księgi Mojżeszowej, które Bóg posłał kiedyś do Abrahama: "Wyjdź od rodziny swojej, z domu ojca swego i idź do miejsca, które ci wskażę". Wiedziałem już, że Ostrołęka jest dla mnie kierunkiem Bożego prowadzenia. Po latach wdzięczny jestem Bogu za jego prowadzenie. W niczym nie żałuję mojej decyzji.

Z czym związane są Pana pragnienia?

- Od lat mam jedno pragnienie w swoim sercu, by chodzić w Bożej bliskości, słyszeć Boży głos, być kanałem łaski, kimś, kto ma Słowo od Boga dla innych ludzi. Szczególnie bliski jest mi "fragment Księgi Izajasza: Wszechmogący Pan dał mi język ludzi uczonych, abym umiał spracowanemu odpowiedzieć miłym słowem, każdego ranka budzi moje ucho, abym słuchał jak ci, którzy się uczą.

Rozmowę z pastorem ostrołęckiego zboru Kościoła Zielonoświątkowego Jerzym Ogonowskim przeprowadziła Anna Śniadała.

Źródło: Rozmaitości Ostrołęckie nr 9 (30) Wrzesień 2001. Przedruk za zgodą Redakcji.

Content Management Powered by CuteNews

Osobiste "Ojcze nasz"

Czy możemy powiedzieć:
Ojcze - Skoro nie jesteśmy na nowo narodzeni przez Jezusa Chrystusa i nie otrzymaliśmy nowego życia?

Czy możemy powiedzieć:
Nasz - Skoro nie przyjmujemy innych do tej społeczności z Bogiem?

Czy możemy powiedzieć:
Jesteś w Niebie...

więcej... »

Polecamy:

Cenna lekcja ufności

Renata i Bogdan Grala

My, rodzice, w stosunku do naszych dzieci najczęściej występujemy w roli nauczycieli, nierzadko surowych i wymagających, ale jakże często zapominamy (o ile w ogóle to wiemy), że właśnie od nich możemy się też bardzo wiele nauczyć. To świadectwo jest właśnie wynikiem lekcji, jakiej niechcący udzieliła nam nasza pięcioletnia wówczas córeczka. Temat tej niecodziennej lekcji to UFNOŚĆ, a odbyła się ona dość późno, bo ok. trzeciej nad ranem, co potwierdziło nasze przekonanie o tym, że gdy Pan chce nas czegoś ważnego nauczyć, nie ogranicza go ani miejsce, ani tym bardziej czas ("Gdy pójdziesz, będzie ci towarzyszyć, strzec cię będzie w czasie twojego snu, a gdy się obudzisz, odezwie się do ciebie" - Prz 6,22).

więcej... »

Były narkoman i alkoholik

Krzysztof Żywiołek

Po jakichś 15 latach uzależnienia myślałem o Bogu, nawet nieporadnie się modliłem, ale nie widziałem w Nim ratunku. Była we mnie rozpacz, ludzie wokół mieli swoje miejsca, do których wracali, ciepło, rodziny. Ja sam się pozbawiłem tego. Nienawiść musiała więc gdzieś znaleźć upust na zewnątrz. Piłem i postanowiłem to przeciąć. Doskonale pamiętam ten budynek i gzyms, na którym stałem. Był późny wieczór, a w dole czarna czeluść, łzy płynęły po policzkach. Wewnątrz głos mówił- skacz, nie będzie bolało, no skacz, nawet nie poczujesz. Drugi mówił - nie rób tego, nie skacz. Była we mnie walka, stchórzyłem i zwlokłem się z dachu zły, że nawet nie potrafię się zabić.

więcej... »

W szkole Chrystusa

Mirosław Kulec

W 1991 roku Bóg powołał mnie i moją żonę do służby w byłym Związku Radzieckim. W naszym życiu nagle wszystko się zmieniło: z pracującego spokojnie listonosza zmieniłem się w marzyciela, widziałem już wielkie działanie Boże i tłumy nawróconych ludzi. Był to dla nas czas modlitwy i przygotowań. Pamiętam jak wstawałem rano, by uczyć się czytać Biblię w języku rosyjskim, w szkole nie nauczyłem się go nawet w stopniu podstawowym. Pewnego dnia dowiedziałem się o powstałej w Moskwie szkole dla misjonarzy i pastorów. Wiedzieliśmy, że to jest szansa. Spragnieni misyjnych przygód i oglądania Bożego działania, z mglistymi planami na przyszłość zwolniliśmy się z pracy, by żyć z wiary i nareszcie stać się misjonarzami.

więcej... »

© 2004 Zbór Kościoła Zielonoświątkowego w Ostrołęce